Marcin Wnuk: “Trzeba kochać ten sport”cz. II

Jak byś mógł naszym czytelnikom przybliżyć co musi zrobić kierownik startu po przyjściu na stadion ?
Ja na stadion przychodzę 4 -5godzi przed pierwszym biegiem. Moim zadaniem jest dopilnowanie maszyny startowej sprawdzenie razem z sędzią i komisarzem toru. Musze wszystkie chorągiewki rozłożyć w wyznaczonym miejscu na płycie stadionu, sprawdzić zegar 2 min, narysować linie na łukach. Czyli na płycie boiska 3 metry od krawężnika w stronę boiska. Tak żeby żaden fotograf nie mógł być blisko toru. Później jest dmuchanie w alkomat i odprawa z zawodnikami i sędzią przed meczem.

Marcin powiedz tak szczerze próbowałeś kiedyś w swojej karierze dokuczać zawodnikom?
Ja nie mogę dokuczać zawodnikom. Jestem osoba bezstronną i jeśli coś takiego bym zrobił to mam słuchawki na uszach i sędzie by mi zwrócił uwagę.

Masz w swojej karierze kierownika startu szczególny mecz, który będziesz pamiętał na bardzo długi okres czasu?
Miałem tak dużo spotkań, że ciężko coś zapamiętać, ale miałem kilka takich akcji np. jeden z zawodników uderzył mnie kołem. Gdy próbowałem mu zwrócić uwagę, że źle stoi pod taśmą. Niecodziennym zdarzeniem było też ,że dwóch zawodników z drużyny przeciwnej wyjechało w żółtych pokrowcach i zwróciłem uwagę jednemu z nich. Zdążył zmienić i pojechał w biegu.
Zawsze będę pamiętać 15 bieg z Rowem Rybnik u nas w Lublinie. Gdy ważyły się losy awansu PGE Ekstraligi. To był świetny bieg. Miałem wrażenie, że trwa on chyba z 30 min. Takie emocje wtedy miałem.

Powiedz jak Ty sobie radzisz z presją jaka Ci towarzyszy podczas zawodów?
Nie myślę o presji. Robię swoje na myślenie o stresie nie ma czasu.

Pamiętasz swoje debiutanckie zawody jako kierownik startu?
Było to dawno, ale nie pamiętam z jaką to było drużyną

Jakie wtedy towarzyszyły Ci emocje?
Byłem bardzo podniecony. Cieszyłem się, że mogę być znów na torze miedzy zawodnikami.

Marcin próbowałeś kiedykolwiek pomóc w jakiś sposób drużynie Motoru ?
Poproszę o następne pytanie (śmiech)

Dobry kierownik startu Twoim zdaniem to…?
Dobry kierownik to taki, który nie popełnia błędów. I po meczu nie mówi się o nim

Dwa lata temu Twoja ukochana drożyna awansowała do elity jak pamiętasz ten jeden mecz ?
Były emocje i nikt nie wierzył, że Lublin odrobi straty z pierwszego meczu. Jednak udało się.Były niesamowite emocje i będę ten mecz pamiętał jeszcze bardzo długi okres czasu.

Była jakaś presja przed tym spotkaniem na Tobie, wiedząc ze Koziołki potrzebują wygrać mecz z odrobieniem dużej ilości punktów?
Nie, nie było presji. Zawodnicy jechali swoje a ja tylko cieszyłem się, że odrabiamy straty

Nikt głośno nie mówił o wygraniu tego meczu, ale gdzieś tam z tyłu głowy każdemu się to marzyło. Też miał Marcin Wnuk takie marzenia, żeby klub wszedł do elity ?
Tak bardzo chciałem, żeby Lublin wszedł do elity. Ponieważ ja jak przyszedłem do klubu to był 1995 rok i wtedy to był ostatni sezon Motoru w elicie. Fajnie było tam być. Po tylu latach marzenie się spełniło i jeszcze nie raz cala Polska usłyszy o Motorze.

Cały mecz pomału odrabialiście te punkty, aż przyszedł XV bieg. Jakie miałeś wtedy myśli?
Po odejściu od taśmy podniosłem głowę do góry i pomyślałem “ku…a, jak nie teraz to kiedy?” Muszą to zrobić i udało się. Jedziemy w najlepszej lidze świata

Pamiętasz reakcje wszystkich po wyciągnięciu szachownicy?
Tak widziałem jak wszyscy stali nawet byli tacy co płakali. Ja po zakończeniu biegu miałem zaszczyt dokonać tradycyjnego obrzędu – palenia marynarki prezesa.

Czy to, że tata i dziadek gromadzili rzeczy związane z lubelskim speedwayem ułatwiło Ci przekonać się, a może by zacząć kolekcjonować inne “perełki” ?
Tak pomogło mi, że tata i dziadek mieli różne gadżety. Ja nie mam miejsca już w domu, żeby kolekcjonować inne rzeczy niż związane z żużlem

Czy fakt, że jesteś w takim miejscu jakim jesteś w klubie pomogło Ci początkowo w zbieraniu pamiątek ?
Myślę, że tak. Ale przez te lata poznałem dużo ludzi z innych żużlowych miast. Od nich kupiłem lub dostałem rożne pamiątki

Marcin przyznaj się szczerze, którą pamiątkę było Ci najciężej zdobyć?
Jest kilka takich rzeczy. Mam kurtkę od Tomasza Golloba Nigdzie nie można takiej kupić, ponieważ tylko zawodnicy takie dostawali.Mam wszystkie plastrony Motoru ręcznie robione. Gdzie tez ciężko było dostać. Mam tabliczkę z autografem Hansa Nielsena z IMŚ z 1986 roku

Wiem też , że jesteś jedną z ważnych postaci,która brała udział w budowie wystawy pamiątek. Jakie było Twoje odczucie jak włodarze klubu weszli do Ciebie do domu i tak jak w jednym z wywiadów powiedziałeś “To my Ciebie będziemy wspierać, a nie Ty nas” jak się wtedy poczułeś ?
To było jak ludzie z lubelskiego MOISR-u poprosili mnie o zrobienie działu żużlowego w centrum historii sportu, który jest na “Arenie Lublin”. W 90 % rzeczy jest tam ode mnie, rzeczywiście tak było.

Myślisz o powiększaniu swoich zbiorów czy na tym co posiadasz poprzestaniesz?
Moje zbiory ciągle się powiększają. Teraz muszę pomyśleć o powiększeniu mieszkania

Może na sam koniec naszej rozmowy chciałbyś coś przekazać naszym czytelnikom od siebie ?
Serdecznie pozdrawiam wszystkich kibiców sportu żużlowego i życzę dużo emocji w sezonie 2020

Dziękuję za poświęcony czas oraz miłą rozmowę
Dziękuje również. Do zobaczenia w niedługim czasie przy Alejach Zygmuntowskich w Lublinie.

Zdjęcia: Marcin Wnuk

Źródło: Własne

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *